Motocykl na drodze
Kiedy tylko na dworze robi się cieplej mieszkańcy miast zaczynają narzekać na szalejących po drogach motocyklistów. Szczególnie jest to bolączką mieszkańców tych bloków, czy domów, pod których oknami ciągnął się tzw. „długie proste”. Takie odcinki dróg, ulic, gdzie nie ma zakrętów, nie ma skrzyżowań ( choć jak się okazuje nie jest to dla niektórych motocyklistów przeszkodą), nie ma sygnalizacji świetlnej i dzięki temu kierujący jednośladem może rozwinąć dużą prędkość, ćwiczyć jazdę na jednym kole, czy nawet robić sobie wyścigi. Nieodpowiedzialni motocykliści są zmorą wiosennych i letnich nocy wielu spokojnych obywateli. Ich motory wydają straszliwe hałasy, często specjalnie potęgowane przez niebezpieczne zachowania ich właścicieli. Nie można otworzyć okna, czy spokojnie posiedzieć na ławce, bo wszechobecny huk motocykla nas dosięgnie i przyprawi o ból głowy. Policja zwykle bezradnie rozkłada ręce, bo nie jest w stanie konkurować z maszynami młodych, szalonych kierowców motocykli. Pozostaje nam się uzbroić w cierpliwość i liczyć na rozwagę i mądrość motocyklistów.
